Wybuch gazu w Częstochowie: policja szuka lokatora
Po wybuchu gazu w bloku przy ul. Worcella ewakuowano 18 osób. Mieszkańcy mogli wrócić po kontroli budynku. Policja szuka 66-letniego lokatora.

Gaz wybuchł w mieszkaniu na trzecim piętrze bloku przy ul. Worcella w Częstochowie. Ewakuowano 18 osób i odcięto dopływ gazu. Po kontroli budynku mieszkańcy mogli wrócić do lokali. Policja szuka 66-letniego lokatora, którego po eksplozji nie było w mieszkaniu, i ustala przyczynę wybuchu.
Co wiemy teraz
- 24.10, około godz. 4.00 - Gaz eksplodował w mieszkaniu na trzecim piętrze.
- 24.10, po kontroli budynku - Mieszkańcy otrzymali zgodę na powrót. Nadzór budowlany nie stwierdził naruszenia konstrukcji ani zagrożenia dla lokatorów.
- 24.10, po eksplozji - Policja ustala miejsce pobytu 66-latka mieszkającego w lokalu, w którym doszło do wybuchu.
Informacje o godzinie eksplozji, wyniku kontroli i działaniach policji podało RMF24.
Dlaczego policja szuka 66-letniego lokatora?

Policja szuka 66-letniego lokatora, ponieważ po eksplozji jego mieszkanie było puste. Jak podało RMF24, powołując się na policję, funkcjonariusze próbują ustalić miejsce pobytu mężczyzny. Chodzi o mieszkańca lokalu na trzecim piętrze, w którym wybuchł gaz. Poszukiwania trwają równolegle z wyjaśnianiem przyczyny zdarzenia.
O poszukiwaniach poinformował także portal O2.pl. Według jego relacji policja ustala, dlaczego mężczyzny nie było w zniszczonym mieszkaniu. Potwierdzona przez policję i przytoczona przez RMF24 informacja dotyczy sytuacji po eksplozji: w lokalu nikogo wtedy nie zastano.
Możliwość celowego działania pozostaje bardzo wstępną wersją: RMF24 informowało o podejrzeniu nieprzypadkowego spowodowania wybuchu, a portal O2.pl jako nieoficjalny przedstawił wariant, w którym lokator opuścił blok przed eksplozją i celowo odkręcił gaz. W dostępnych relacjach tych redakcji przyczyna wybuchu pozostawała niepotwierdzona. Poszukiwanie mieszkańca samo w sobie nie przesądza o jego odpowiedzialności za zdarzenie.
Bieżące wiadomości z miasta znajdziesz na stronie najnowsze informacje z Częstochowy.
Co stało się z mieszkańcami po wybuchu gazu?

Po wybuchu ewakuowano 18 osób, odcięto gaz, a po kontroli nadzoru budowlanego mieszkańcom pozwolono wrócić do lokali. Jak podało RMF24, sprawdzenie budynku wykazało, że jego konstrukcja nie została naruszona. Nadzór nie stwierdził też zagrożenia dla lokatorów. To wynik tej kontroli umożliwił ich powrót do mieszkań.
Ewakuacja i odcięcie dopływu gazu były bezpośrednimi działaniami po eksplozji. Następnie stan budynku ocenił nadzór budowlany. Zgoda na powrót zapadła po tej ocenie, mimo uszkodzeń ram okiennych i elewacji opisanych przez RMF24. Szkody nie wiązały się z naruszeniem konstrukcji bloku.
Liczbę 18 ewakuowanych podały RMF24 i redakcja „Życia Częstochowy i powiatu”, natomiast portal O2.pl wskazał 16 osób, przypisując tę informację TVP3 Katowice.
Według „Życia Częstochowy i powiatu” możliwość powrotu dotyczyła wszystkich ewakuowanych. Mieszkańcy musieli więc opuścić budynek po wybuchu, ale po sprawdzeniu jego stanu mogli ponownie wejść do swoich lokali. Lokalna redakcja podała również, że nikt nie ucierpiał.
Gdzie doszło do wybuchu i jakie były uszkodzenia?
Gaz eksplodował około godz. 4.00 w sobotę, 24 października, w mieszkaniu na trzecim piętrze bloku przy ul. Worcella w Częstochowie, uszkadzając ramy okienne i elewację. Godzinę, piętro oraz zakres zniszczeń podało RMF24, a adres wskazała redakcja „Życia Częstochowy i powiatu”.
Uszkodzenia objęły zatem okna i zewnętrzną część budynku. Kontrola nadzoru budowlanego opisana przez RMF24 potwierdziła jednocześnie, że konstrukcja pozostała nienaruszona. Eksplozja spowodowała szkody, lecz ocena techniczna pozwoliła dopuścić mieszkańców do powrotu.
Dla lokatorów bloku przy Worcella bezpośrednie skutki wybuchu oznaczały ewakuację i odcięcie dopływu gazu. Według lokalnej redakcji zdarzenie zakończyło się bez osób poszkodowanych, a wszyscy ewakuowani otrzymali zgodę na powrót do mieszkań po kontroli budynku.
Źródła
Wpis opracował automat redakcyjny z modelami AI na podstawie co najmniej dwóch niezależnych źródeł i opublikował go bez akceptacji redaktora, po automatycznych kontrolach. Wydawca: Jacek Ślesicki. Błąd? Napisz na kontakt@miastoteraz.pl.
