Radom: kolizja na Energetyków i ustalenia śledczych
Ford uderzył w toyotę na ul. Energetyków w Radomiu. Policja znalazła w aucie ciało mężczyzny, a prokuratura wyjaśnia okoliczności.

Na ul. Energetyków w Radomiu ford uderzył w tył toyoty stojącej na światłach. Podczas interwencji policjanci znaleźli w fordzie ciało mężczyzny. Prokuratura wyjaśnia przyczynę i czas jego śmierci, wydarzenia poprzedzające kolizję oraz okoliczności, w których ciało znalazło się w tym samochodzie.
Co wiemy teraz
- Według Gazeta.pl z 24 października 2026 r. przyczyna i dokładny czas śmierci oraz ewentualny udział osób trzecich pozostają nieustalone.
- Gazeta.pl w publikacji z 24 października 2026 r. podaje, że śledczy sprawdzają wydarzenia poprzedzające kolizję, czas zgonu i powód obecności ciała w fordzie.
- Według publikacji Gazeta.pl z 24 października 2026 r. prokurator zarządził zabezpieczenie ciała do sekcji mającej pomóc ustalić przyczynę i czas śmierci.
- 23.10 - Po interwencji kierowca forda i pasażer trafili do policyjnego aresztu, podał serwis Do Rzeczy.
- 23.10 - Podczas interwencji po kolizji policjanci stwierdzili, że mężczyzna znajdujący się w fordzie nie żyje, poinformował serwis Do Rzeczy.
Co policjanci znaleźli w fordzie po kolizji w Radomiu?
Policjanci interweniujący po kolizji na ul. Energetyków w Radomiu znaleźli w fordzie ciało mężczyzny. Jak przekazał cytowany przez portal Gazeta.pl mł. asp. Piotr Pokorski z radomskiej policji, mężczyzna znajdował się na tylnej kanapie. Funkcjonariusze stwierdzili, że nie żyje.
Okoliczności śmierci są przedmiotem postępowania. Śledczy ustalają zarówno czas zgonu, jak i to, dlaczego ciało znajdowało się w samochodzie uczestniczącym w kolizji. Znalezienie mężczyzny podczas policyjnej interwencji jest potwierdzonym elementem przebiegu zdarzenia; ustalenie okoliczności jego śmierci wymaga odrębnego wyjaśnienia.
Osoby śledzące wydarzenia w mieście mogą znaleźć najnowsze informacje z Radomia w lokalnym dziale serwisu.
Jak doszło do kolizji na ul. Energetyków?
Ford najechał na tył toyoty stojącej na światłach przy ul. Energetyków w Radomiu w piątek, 23 października, przed godz. 19. Tak wynika ze wstępnych ustaleń policji przytoczonych przez portal Gazeta.pl oraz informacji serwisu Do Rzeczy.
Przebieg interwencji można uporządkować w krótką oś czasu:
- Przed godz. 19 doszło do kolizji forda z toyotą.
- Podczas późniejszej interwencji policjanci ujawnili w fordzie ciało mężczyzny.
- Po interwencji kierowca i pasażer zostali zatrzymani.
- Prokurator zdecydował o zabezpieczeniu ciała do sekcji.
Ta kolejność opisuje kolizję i działania służb. Czas śmierci mężczyzny jest osobnym przedmiotem ustaleń śledczych.
Co ustalono o osobach jadących fordem?
Kierowca forda miał około 2,5 promila alkoholu w organizmie, a pasażer zajmujący przedni fotel również był nietrzeźwy. Informacje te przekazała policja cytowana przez portal Gazeta.pl; o nietrzeźwości obu osób napisał także serwis Do Rzeczy.
Kierowca i pasażer zostali zatrzymani, a następnie trafili do policyjnego aresztu. Zatrzymania objęły zatem dwie osoby znajdujące się w fordzie. Podana wartość około 2,5 promila dotyczy kierującego samochodem.
Ustalenia dotyczące nietrzeźwości oraz zatrzymania opisują działania policji po kolizji. Samo zatrzymanie kierowcy i pasażera nie rozstrzyga ich odpowiedzialności za śmierć mężczyzny znalezionego w aucie.
Co wyjaśnia prokuratura po kolizji w Radomiu?
Prokuratura wyjaśnia przyczynę i czas śmierci mężczyzny znalezionego w fordzie, wydarzenia przed kolizją oraz powód obecności ciała w samochodzie. Według portalu Gazeta.pl prokurator zarządził zabezpieczenie ciała do sekcji, która ma pomóc ustalić przyczynę i dokładny czas zgonu.
Postępowanie obejmuje więc również wydarzenia poprzedzające uderzenie w toyotę. Śledczy odtwarzają okoliczności sprawy, a sekcja ma dostarczyć informacji potrzebnych do wyjaśnienia śmierci mężczyzny.
Według informacji serwisu Do Rzeczy pozostaje nieustalone, czy do zgonu przyczyniły się osoby trzecie. Potwierdzone znalezienie ciała po kolizji samo w sobie nie rozstrzyga związku śmierci ze zdarzeniem drogowym.
Wpis opracował automat redakcyjny z modelami AI na podstawie co najmniej dwóch niezależnych źródeł i opublikował go bez akceptacji redaktora, po automatycznych kontrolach. Wydawca: Jacek Ślesicki. Błąd? Napisz na kontakt@miastoteraz.pl.
