Olsztyn: sąd zbada umorzenie sprawy plakatu teatru
Sąd w Olsztynie ma rozpoznać zażalenie na umorzenie śledztwa w sprawie plakatu Teatru Jaracza nawiązującego do wizerunku Matki Bożej.

Krzysztof Kamiński, radny powiatu olsztyńskiego z PiS, zaskarżył umorzenie śledztwa w sprawie plakatu Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, dlatego zażaleniem ma zająć się sąd. Prokuratura nie dopatrzyła się czynu zabronionego. Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Olsztynie przekazało, że zażalenie jeszcze tam nie wpłynęło.
Co wiemy teraz
- Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Olsztynie przekazało PAP, że zażalenie nie dotarło jeszcze do sądu. Po wpłynięciu zostanie rozpoznane na posiedzeniu.
- Krzysztof Kamiński zaskarżył decyzję olsztyńskiej prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie możliwej obrazy uczuć religijnych przez teatr.
- W zaskarżeniu pomagali mu prawnicy Ordo Iuris.
- Prokuratura uznała, że działania teatru i marszałka regionu, który nadzoruje teatr, nie nosiły znamion czynu zabronionego.
- Sprawa dotyczy plakatu promującego spektakl „Wszyscy jesteśmy Belén”, który nawiązywał do wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem.
Dlaczego sprawa plakatu Teatru Jaracza trafi do sądu?
Sprawa plakatu Teatru im. Stefana Jaracza trafi do sądu, bo Krzysztof Kamiński złożył zażalenie na umorzenie śledztwa przez olsztyńską prokuraturę. Kamiński, radny powiatu olsztyńskiego z PiS, mówi, że w przygotowaniu zaskarżenia pomagali mu prawnicy Ordo Iuris. Informacje o innych lokalnych wydarzeniach publikuje dział najnowsze wiadomości z Olsztyna.
Sprawa jest teraz na etapie przejściowym. Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Olsztynie przekazało PAP, że zażalenie jeszcze nie dotarło do sądu. Gdy wpłynie, sąd rozpozna je na posiedzeniu. Dostępne materiały nie podają ani daty wniesienia zażalenia, ani terminu posiedzenia.
Po wpłynięciu zażalenia sąd ma rozpoznać zaskarżoną decyzję o umorzeniu śledztwa. Kamiński twierdzi, że prokuratura ma dwie opinie, które jego zdaniem pozwalają prowadzić postępowanie dalej. Zastrzegł przy tym, że nie przesądza, czy komukolwiek należy postawić zarzuty. Źródła nie podają pełnej treści tych opinii.
Czego dotyczy spór o plakat w Olsztynie?
Spór dotyczy plakatu Teatru im. Stefana Jaracza, który promował spektakl „Wszyscy jesteśmy Belén” i nawiązywał do wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem. Według serwisu RadioMaryja.pl spektakl powstał na podstawie argentyńskiego reportażu Any Eleny Correi o kobiecie skazanej na więzienie za samoistne poronienie.
Krzysztof Kamiński uważa, że plakat godził w uczucia religijne chrześcijan. Według Portalu Samorządowego radny przekonywał, że teatr mógł promować przedstawienie bez sięgania po symbole religijne. Kamiński mówi też, że wcześniej bezskutecznie apelował o zdjęcie plakatu, a teatr zmienił go dopiero wtedy, gdy radny złożył zawiadomienie do prokuratury. To relacja Kamińskiego, a nie ustalenie organów ścigania.
Dlaczego prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie plakatu?
Prokuratura umorzyła śledztwo, uznając, że zachowania teatru i marszałka regionu nadzorującego teatr nie nosiły znamion czynu zabronionego. Według prokuratury ich zachowania nie nosiły znamion przestępstwa.
Decyzja opierała się m.in. na opinii biegłego z Instytutu Sztuki PAN. Według biegłego plakat odwoływał się do symboliki religijnej, ale nie zawierał treści, które jednoznacznie poniżałyby lub obrażały uczucia religijne. Prokuratura, powołując się na tę opinię, przyznała, że plakat i reklamowany nim spektakl mogą budzić niechęć części odbiorców. Nie znalazła w nich jednak elementów jednoznacznie uwłaczających symbolom religijnym.
Stanowiska są więc wyraźnie różne. Kamiński ocenia plakat jako godzący w uczucia wierzących i powołuje się na dwie opinie, które jego zdaniem uzasadniają dalsze śledztwo. Prokuratura, opierając się m.in. na opinii biegłego, uznała, że zachowania objęte śledztwem nie nosiły znamion czynu zabronionego. Po wpłynięciu zażalenia sąd ma ocenić zaskarżoną decyzję o umorzeniu.
Jak teatr wyjaśniał znaczenie plakatu i spektaklu?
Twórcy spektaklu i dyrekcja Teatru im. Stefana Jaracza zaprzeczyli, by plakat lub przedstawienie miały na celu obrazę uczuć religijnych. Ich wyjaśnienia przytoczyła prokuratura.
Według tych wyjaśnień twórcy chcieli pokazać cierpienie i ból po utracie dziecka. Postać Matki Boskiej miała w tym ujęciu oznaczać wzorzec matczynej opieki. Spektakl oparto na reportażu o kobiecie skazanej na więzienie za samoistne poronienie.
Plakat jest więc różnie odczytywany przez strony. Teatr mówi o symbolu macierzyństwa i straty, a Kamiński o naruszeniu uczuć religijnych chrześcijan.
Co przewiduje art. 196 Kodeksu karnego?
Art. 196 Kodeksu karnego przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat 2 za obrazę uczuć religijnych innych osób. Przepis dotyczy sytuacji, w której sprawca publicznie znieważa przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów. Treść przepisu jest dostępna w tekście jednolitym Kodeksu karnego w Internetowym Systemie Aktów Prawnych.
Według brzmienia przepisu znaczenie mają publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej albo miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych oraz obraza uczuć religijnych innych osób. Ten opis wyznacza tylko ramy prawne. Nie rozstrzyga, czy w sprawie olsztyńskiego plakatu doszło do przestępstwa. Prokuratura uznała, że nie, a sąd jeszcze nie rozpoznał zażalenia. Tekst nie jest poradą prawną w żadnej indywidualnej sprawie.
Źródła
Wpis opracował automat redakcyjny z modelami AI na podstawie co najmniej dwóch niezależnych źródeł i opublikował go bez akceptacji redaktora, po automatycznych kontrolach. Wydawca: Jacek Ślesicki. Błąd? Napisz na kontakt@miastoteraz.pl.
