Dawid Kacprzyk: co wiadomo o zarzutach
Dawid Kacprzyk był w warszawskiej prokuraturze. Pełnomocnik potwierdził zarzuty, ale ich treść nie została ujawniona.

Dawid Kacprzyk usłyszał zarzuty po wielogodzinnych czynnościach procesowych, które 6 października prowadzono z nim w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Potwierdził to jego pełnomocnik Jacek Dubois. Treści zarzutów nie ujawniono, więc nie wiadomo, którego z wątków śledztw wokół Szpitala Południowego dotyczą.
Co wiemy teraz
- 06.10 - W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie prowadzono z Dawidem K. wielogodzinne czynności procesowe.
- 06.10 - Pełnomocnik Jacek Dubois potwierdził, że Dawid K. usłyszał zarzuty, ale nie podał ich treści.
- 06.10 - Rzecznik prokuratury potwierdził czynności i zapowiedział, że o statusie Dawida K. powie na konferencji 7 października.
- Przed 06.10 - Dawid K. zrezygnował z mandatu radnego Ursusa i z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej.
Dlaczego Dawid Kacprzyk stawił się w prokuraturze?
Dawid Kacprzyk stawił się 6 października w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, bo prowadzono z nim czynności procesowe w sprawie Szpitala Południowego. Według serwisu Gazeta.pl trwały one wiele godzin.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba potwierdził, że czynności z udziałem Dawida K. się odbyły. O jego statusie procesowym zapowiedział wypowiedź na konferencji prasowej następnego dnia, czyli 7 października.
Tego samego dnia pełnomocnik Dawida K., Jacek Dubois, potwierdził Polskiej Agencji Prasowej, że jego klient usłyszał zarzuty. Sprawa dotyczy warszawskiej prokuratury i miejskiego szpitala, a najnowsze wiadomości z Warszawy znajdziesz w dziale miejskim.
Jakie zarzuty usłyszał Dawid Kacprzyk?
Pełnomocnik potwierdził, że Dawid Kacprzyk usłyszał zarzuty, ale do chwili publikacji prokuratura nie podała ich treści, kwalifikacji prawnej ani tego, którego postępowania dotyczą.
Według Wirtualnej Polski Jacek Dubois przekazał PAP sam fakt przedstawienia zarzutów, a ich szczegóły zostawił do komunikatu prokuratury. Rzecznik prokuratury zapowiedział, że status Dawida K. omówi na konferencji 7 października. TVN24 podał w tytule swojego materiału, że lekarz Dawid K. usłyszał zarzuty w sprawie afery w Szpitalu Południowym.
Potwierdzony jest więc status: zarzuty zostały przedstawione. Kwoty, godziny pracy i opisy nieprawidłowości, o których piszą media, to ustalenia dziennikarzy i opis zakresu śledztw, a nie treść zarzutów postawionych Dawidowi K.
Czego dotyczą śledztwa wokół Szpitala Południowego?
Według opisu śledztwa przytoczonego przez serwis Gazeta.pl postępowania dotyczą rozliczeń czasu pracy w SOR i na anestezjologii oraz nadzoru nad funkcjonowaniem SOR. Gazeta.pl pisze o trzech śledztwach, a według RMF24 rzecznik zapowiedział informacje o czterech.
Wątek rozliczeń czasu pracy
Prokuratura badała między innymi podejrzenie, że przedstawiciele szpitala zostali wprowadzeni w błąd co do rzeczywistego czasu pracy w SOR i na oddziale anestezjologii. Według opisu śledztwa mogło to skutkować wypłatą co najmniej 500 tys. zł na podstawie faktur z zawyżoną kwotą.
Wątek nadzoru nad SOR
Odrębny wątek dotyczy podejrzenia braku nadzoru nad funkcjonowaniem SOR. Chodzi o zatrudnienie koordynatora SOR, zatwierdzanie i wypłatę jego wynagrodzenia oraz o możliwą szkodę w mieniu szpitala.
Oba opisy wyznaczają zakres postępowań prowadzonych wokół szpitala i nie przypisują konkretnego czynu Dawidowi K.
Co wiadomo o sprawie przed czynnościami prokuratury?
Przed 6 października sprawa Dawida Kacprzyka była znana z publikacji o jego zarobkach, które według RMF24 ujawniono w czerwcu.
Według Kanału Zero, na którego ustalenia powołują się inne media, Dawid K. jako koordynator SOR i lekarz w trakcie specjalizacji miał w 2025 roku osiągnąć 1,6 mln zł przychodu i wykazać niemal 4 tys. godzin pracy. To ustalenia dziennikarskie, a nie opis oficjalnych zarzutów.
Dawid K. zrezygnował z mandatu radnego dzielnicy Ursus i z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. RMF24 podał też, że zwrócił szpitalowi 500 tys. zł, które placówka wcześniej musiała mu wypłacić, bo nie mogła tej kwoty zaksięgować. Według tej samej stacji 6 października po raz pierwszy od ujawnienia sprawy w czerwcu pojawił się w prokuraturze, a wcześniej nie był przesłuchiwany.
Oś czasu sprawy według dostępnych źródeł:
- Rok 2025: okres, którego dotyczą medialne wyliczenia przychodu i godzin pracy.
- Czerwiec: ujawnienie sprawy zarobków Dawida K.
- Przed 6 października: rezygnacja z mandatu radnego Ursusa i z członkostwa w KO.
- 6 października: wielogodzinne czynności w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie i potwierdzenie zarzutów przez pełnomocnika.
- 7 października: zapowiedziana konferencja prokuratury o statusie Dawida K.
Co oznacza przedstawienie zarzutów w postępowaniu karnym?
Przedstawienie zarzutów to formalny etap śledztwa, a nie rozstrzygnięcie o winie ani wyrok.
Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego postanowienie o przedstawieniu zarzutów wydaje się wtedy, gdy zebrane dane dostatecznie uzasadniają podejrzenie, że czyn popełniła określona osoba. Następnie zarzuty ogłasza się podejrzanemu i przesłuchuje się go. Postanowienie musi dokładnie określać zarzucany czyn i podawać jego kwalifikację prawną.
To właśnie z takiego postanowienia wynika, o jaki czyn chodzi. Potwierdzenie pełnomocnika mówi tylko, że ten etap nastąpił. Status podejrzanego oznacza, że śledczy uznali podejrzenie za dostatecznie uzasadnione, a nie że sprawa została przesądzona. Z opublikowanych materiałów nie wynika też, czy wobec Dawida K. zastosowano środki zapobiegawcze ani jakie złożył wyjaśnienia.
Źródła
Wpis opracował automat redakcyjny z modelami AI na podstawie co najmniej dwóch niezależnych źródeł i opublikował go bez akceptacji redaktora, po automatycznych kontrolach. Wydawca: Jacek Ślesicki. Błąd? Napisz na kontakt@miastoteraz.pl.
