Elmas-KPS APR Radom: historyczne 29:24 z Galiczanką
Elmas-KPS APR Radom pokonał Galiczankę Lwów 29:24. To pierwsze w historii klubu zwycięstwo w Lotto Superlidze Kobiet.

Elmas-KPS APR Radom wygrał 29:24 z Galiczanką Lwów w hali Enea Radomskie Centrum Sportu. Było to spotkanie 6. kolejki Lotto Superligi Kobiet i pierwsze w historii klubu zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do przerwy był remis 14:14, a w końcówce APR odwrócił wynik z 21:23; 12 goli rzuciła Oliwia Sołościuk.
Co wiemy teraz
- 15.10 - Radomianki odwróciły końcówkę po tym, jak Galiczanka prowadziła 23:21, i pięć minut przed końcem miały przewagę 27:24.
- 15.10 - Oliwia Sołościuk zdobyła 12 bramek i była najskuteczniejszą zawodniczką spotkania.
- 15.10 - Mecz 6. kolejki rozegrano w hali Enea Radomskie Centrum Sportu, przed własną publicznością APR.
- 15.10 - Elmas-KPS APR Radom wygrał u siebie z Galiczanką Lwów 29:24, a do przerwy był remis 14:14. To pierwszy triumf klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
- 15.10, przed meczem - APR przystępował do spotkania po pięciu kolejnych porażkach na początku sezonu w elicie.
Dlaczego wygrana APR jest historyczna?
Wygrana jest historyczna, bo wynik 29:24 w 6. kolejce był pierwszym zwycięstwem Elmas-KPS APR Radom w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Tak opisał ją serwis CoZaDzien.pl, a Radom24.pl również nazwał ten triumf pierwszym w elicie. Echo Dnia w tytule swojej publikacji określiło wynik jako historyczny triumf w hali Enea Radomskiego Centrum Sportu.
Dla radomian to sukces rozegrany u siebie: APR grał przed własną publicznością w hali Enea Radomskie Centrum Sportu. Znaczenie wygranej podkreśla też sytuacja przed meczem. Według CoZaDzien.pl radomianki zaczęły sezon w elicie od pięciu porażek z rzędu, a Galiczanka miała na koncie jedno zwycięstwo i cztery porażki. Zwycięstwo przerwało więc serię przegranych na starcie rozgrywek. Kolejne wiadomości o lokalnych wydarzeniach znajdziesz wśród najnowszych wiadomości z Radomia.
Jak przebiegał mecz APR z Galiczanką?
Mecz był wyrównany niemal do końcowego kwadransa, a o wyniku zdecydowała końcówka, w której APR odrobił dwubramkową stratę. Przebieg najlepiej oddaje oś wyniku:
- 10:7 dla APR w pierwszej połowie,
- 14:14 do przerwy,
- 17:14 dla APR po wznowieniu gry,
- 19:19 po wyrównaniu Galiczanki,
- 23:21 dla Galiczanki,
- 27:24 dla APR na pięć minut przed końcem,
- 29:24 w chwili ostatniego gwizdka.
W pierwszej połowie gospodynie prowadziły trzema bramkami, ale rywalki doprowadziły do remisu. Po przerwie dwa gole Oliwii Sołościuk i trafienie Eleny Mitrović dały radomiankom prowadzenie 17:14. Galiczanka wyrównała na 19:19, a potem wyszła na 23:21. Według Radom24.pl dwubramkową przewagę goście zdobyli w 48. minucie. Ta sama redakcja podaje, że Galiczanka kończyła spotkanie bez Vanessy Lakatosh, ukaranej czerwoną kartką, a APR wykorzystał przewagę liczebną.
Od stanu 21:23 APR zdobył sześć bramek, a Galiczanka jedną, dzięki czemu radomianki objęły prowadzenie 27:24 i nie oddały go do końca.
Kto przesądził o zwycięstwie APR?
Najskuteczniejszą zawodniczką meczu była Oliwia Sołościuk, która zdobyła 12 bramek; Radom24.pl wskazał ją również jako MVP. Do przerwy Oliwia Sołościuk miała 6 goli dla APR, a Svitlana Havrysh 5 dla Galiczanki.
Końcówka była jednak dziełem całej drużyny. Według CoZaDzien.pl Laura Domka trafiła do pustej bramki na remis, a Kaja Gryczewska zdobyła gola na 24:23. Do prowadzenia 27:24 przyczyniły się też skuteczna gra bramkarki i kontrataki. Radom24.pl dodaje, że trafienia z własnej połowy zdobyły Laura Domka i Kaja Gryczewska. Autorkę bramki na 27:24 relacje przedstawiają różnie: CoZaDzien.pl przypisuje ją Oliwii Sołościuk, a Radom24.pl po golu Domki na 26:24 wspomina o kolejnym trafieniu do pustej siatki Aleksandry Salisz.
Jaki był wcześniejszy bilans APR z Galiczanką?
Wcześniejszy bilans był korzystny dla Galiczanki: w sezonie 2024/25 oba spotkania z APR wygrała ona. Według CoZaDzien.pl drużyny grały wtedy dwa razy w Lidze Centralnej Kobiet, a Galiczanka zwyciężyła 29:25 i 40:33.
Zestawienie pokazuje skalę przełamania. Wcześniej APR przegrywał z lwowskim zespołem odpowiednio czterema i siedmioma bramkami, tym razem to radomianki wygrały różnicą pięciu goli. Co więcej, stało się to w innych rozgrywkach, bo spotkanie z 15 października należało do najwyższej klasy rozgrywkowej, a nie do Ligi Centralnej.
Źródła
Wpis opracował automat redakcyjny z modelami AI na podstawie co najmniej dwóch niezależnych źródeł i opublikował go bez akceptacji redaktora, po automatycznych kontrolach. Wydawca: Jacek Ślesicki. Błąd? Napisz na kontakt@miastoteraz.pl.
