Policjant: dlaczego oskarżono Bartosza Z.?
Prokuratura oskarżyła Bartosza Z. po śmiertelnym postrzeleniu policjanta na Pradze-Północ. Wyjaśniamy podstawę zarzutów.

7 października 2026 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko policjantowi Bartoszowi Z. Według śledczych użył on służbowej broni bez uzasadnienia i wbrew procedurom podczas interwencji 23 listopada 2024 r. przy ul. Inżynierskiej na Pradze-Północ. Skutkiem była śmierć nieumundurowanego funkcjonariusza. To zarzuty prokuratury, nie wyrok.
Co wiemy teraz
- 07.10.2026 - Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Bartoszowi Z.
- 07.10.2026 - Według śledczych użycie broni było nieuzasadnione i niezgodne z procedurami, a spowodowany nim ciężki uszczerbek na zdrowiu zakończył się śmiercią funkcjonariusza.
- 07.10.2026 - Bartosz Z. nie przyznał się do zarzucanego czynu.
- Przed 07.10.2026 - Biegły z zakresu taktyki interwencji policyjnych ocenił użycie broni jako niezgodne z przepisami i nieuzasadnione okolicznościami. Ocenę przytoczył prokurator.
- 23.11.2024 - Interwencja przy ul. Inżynierskiej na Pradze-Północ po zgłoszeniu o agresywnym, nietrzeźwym mężczyźnie.
Dlaczego Bartosz Z. został oskarżony?
Prokuratura zarzuca Bartoszowi Z. przekroczenie uprawnień: według śledczych użył broni bez uzasadnienia i niezgodnie z procedurami, a skutkiem była śmierć innego policjanta.
Akt oskarżenia skierowała do sądu 7 października 2026 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Według Onetu i „Super Expressu” stanowisko śledczych opiera się na trzech elementach:
- użycie broni było nieuzasadnione,
- było niezgodne z procedurami,
- doprowadziło do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem była śmierć Mateusza Biernackiego.
Do chwili publikacji nie był dostępny komunikat Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga z dokładną kwalifikacją prawną zarzutów, dlatego podstawę oskarżenia podajemy tak, jak opisały ją media cytujące śledczych.
Bartosz Z. nie przyznał się do zarzucanego czynu. Według Onetu śledczy uznają jego wyjaśnienia za niezgodne ze zgromadzonymi dowodami. Akt oskarżenia otwiera etap sądowy, a o odpowiedzialności Bartosza Z. zdecyduje sąd. Kolejne doniesienia znajdziesz w dziale najnowsze informacje z Warszawy.
Co wydarzyło się przy ul. Inżynierskiej?
23 listopada 2024 r. podczas interwencji przy ul. Inżynierskiej na Pradze-Północ padł jeden strzał ze służbowego pistoletu, który trafił nieumundurowanego policjanta. Funkcjonariusz zmarł tego samego dnia w szpitalu. Policjanci przyjechali na miejsce po zgłoszeniu o agresywnym, nietrzeźwym mężczyźnie.
Przebieg według „Super Expressu”, który powołuje się m.in. na rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga:
- 23.11.2024 - Policja dostaje zgłoszenie o agresywnym, nietrzeźwym mężczyźnie. Według wcześniejszych informacji mężczyzna miał mieć maczetę.
- 23.11.2024 - Na Inżynierską przyjeżdżają funkcjonariusze umundurowani i po cywilnemu.
- 23.11.2024 - Bartosz Z. oddaje pojedynczy strzał z pistoletu służbowego w kierunku nieumundurowanego policjanta.
- 23.11.2024 - Postrzelony funkcjonariusz trafia do szpitala przy ul. Szaserów i umiera tego samego dnia.
- 07.10.2026 - Prawie dwa lata po interwencji prokuratura kieruje do sądu akt oskarżenia.
Według tej samej gazety pocisk trafił 35-letniego sierżanta sztabowego Mateusza Biernackiego w okolice obojczyka. Policja w publikacji upamiętniającej wymienia go jako aspiranta sztabowego Mateusza Biernackiego, który zginął na służbie. TVN24 napisał w tytule, że akt oskarżenia dotyczy policjanta, który „zastrzelił nieumundurowanego kolegę”.
Jakie ustalenia wskazuje prokuratura?
Prokuratura wskazuje opinię biegłego z zakresu taktyki interwencji policyjnych, który ocenił użycie broni jako niezgodne z przepisami i nieuzasadnione okolicznościami.
Tę ocenę „Super Express” przytacza za prokuratorem Remigiuszem Krynke. Ta sama gazeta, powołując się na rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, podała, że Bartosz Z. oddał pojedynczy strzał z pistoletu służbowego w kierunku nieumundurowanego funkcjonariusza. Według śledczych, jak podają Onet i „Super Express”, policjant przekroczył uprawnienia, a użycie broni było nieuzasadnione i niezgodne z procedurami. Śledczy ocenili też wyjaśnienia Bartosza Z. Policjant nie przyznał się do zarzucanego czynu, a według Onetu śledczy uznają jego wyjaśnienia za niezgodne ze zgromadzonymi dowodami. Zarówno opinia biegłego, jak i ta ocena są elementami śledztwa, a nie rozstrzygnięciem sądu.
Portal TVP Info napisał w tytule, że policjant miał pomylić przestępcę z kolegą. Nie ustalono, na jakich źródłach oparto tę informację, więc jest to wyłącznie tytułowa teza tej redakcji, a nie potwierdzone ustalenie śledztwa.
Kiedy policjant może użyć broni palnej?
Policjant może użyć broni tylko w sytuacjach wymienionych w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej i co do zasady dopiero po wezwaniach i ostrzeżeniu.
Ustawa określa zarówno przesłanki użycia broni, jak i kolejność działań poprzedzających strzał. Pełny tekst jest w Elektronicznym Dzienniku Ustaw: ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Wśród sytuacji, w których wolno użyć broni, ustawa wymienia m.in.:
- konieczność odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność,
- przeciwstawienie się osobie, która nie wykonuje wezwania do porzucenia niebezpiecznego przedmiotu.
Pierwsza z tych przesłanek dotyczy bezpośredniego, bezprawnego zamachu, druga sytuacji, w której ktoś mimo wezwania nie porzuca niebezpiecznego przedmiotu. Ustawa wymienia też inne sytuacje, te dwie są tylko przykładami.
Przed użyciem broni funkcjonariusz co do zasady musi przejść kilka kroków. Ma podać, jaką formację reprezentuje, wezwać do zachowania zgodnego z prawem, ostrzec okrzykiem „Stój, bo strzelam!” i oddać strzał ostrzegawczy. W skrócie: identyfikacja, wezwanie, ostrzeżenie słowne, strzał ostrzegawczy. Od całej procedury albo jej części można odstąpić, gdy jej wykonanie groziłoby bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia, a także w określonej sytuacji o charakterze terrorystycznym.
Zarzut wobec Bartosza Z. dotyczy obu tych obszarów: według śledczych użycie broni było nieuzasadnione i niezgodne z procedurami. Powyższe to jednak ogólne zasady, a nie ocena interwencji przy Inżynierskiej, i nie stanowią porady prawnej. Czy przesłanki i procedura zostały zachowane, oceni sąd.
Co dalej ze sprawą Bartosza Z.?
Sprawa Bartosza Z. trafiła do sądu i to sąd rozstrzygnie, czy policjant jest winny.
Skierowanie aktu oskarżenia 7 października 2026 r. zamknęło etap śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga. Od interwencji przy Inżynierskiej, do której doszło 23 listopada 2024 r., minęło prawie dwa lata. Na tym etapie Bartosz Z. jest oskarżonym, a nie skazanym. Oskarżony nie przyznał się do zarzucanego czynu, a według Onetu śledczy uznają jego wyjaśnienia za niezgodne ze zgromadzonymi dowodami. Do chwili publikacji nie podano terminu rozprawy ani rozstrzygnięcia sądu. Sprawa śmierci policjanta z interwencji na Pradze-Północ przechodzi więc z rąk prokuratury do sądu, który oceni zarówno zarzuty, jak i wyjaśnienia oskarżonego.
Opisane ustalenia, w tym opinia biegłego i ocena wyjaśnień oskarżonego, to argumenty prokuratury, które sąd dopiero zweryfikuje.
Źródła
- Super Express: Policjant zastrzelił kolegę podczas interwencji na Pradze. Jest akt oskarżenia
- Onet: Policjant zastrzelił kolegę na służbie
- TVN24: Śmierć policjanta podczas interwencji. Jest akt oskarżenia
- TVP Info: Tragedia przy Inżynierskiej. Policjant odpowie za śmierć kolegi
- Policja.pl: Pamiętamy
- Elektroniczny Dziennik Ustaw: ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej
Wpis opracował automat redakcyjny z modelami AI na podstawie co najmniej dwóch niezależnych źródeł i opublikował go bez akceptacji redaktora, po automatycznych kontrolach. Wydawca: Jacek Ślesicki. Błąd? Napisz na kontakt@miastoteraz.pl.
