Strumykowa: dlaczego ewakuowano szkołę
Szkołę przy ul. Strumykowej na Białołęce ewakuowano po anonimowym e-mailu o możliwym ładunku. Służby nie znalazły bomby.

Szkołę Podstawową nr 366 przy ul. Strumykowej 21 na warszawskiej Białołęce ewakuowano 9 października po anonimowym e-mailu o możliwym podłożeniu ładunku. Po niemal dwóch godzinach działań służb ładunku w budynku nie znaleziono, nikt nie został ranny, a uczniowie wrócili do zajęć.
Co wiemy teraz
- 09.10 - Po niemal dwóch godzinach działań nie znaleziono ładunku, a uczniowie wrócili do zajęć.
- 09.10 - Nikt nie został ranny.
- 09.10 - Uczniów na czas działań przeniesiono do pobliskiego kościoła, gdzie byli pod opieką nauczycieli.
- 08.10, 23:40 - Na szkolną skrzynkę wpłynęła anonimowa wiadomość e-mail o możliwym podłożeniu ładunku wybuchowego, co doprowadziło do ewakuacji 9 października.
Dlaczego ewakuowano szkołę przy ul. Strumykowej?
Szkołę ewakuowano, bo na jej skrzynkę e-mail trafiła anonimowa wiadomość o możliwym podłożeniu ładunku wybuchowego. Według „Niezależnej” pracownicy po jej otrzymaniu powiadomili służby.
Chodzi o Szkołę Podstawową nr 366 im. Jana Pawła II przy ul. Strumykowej 21 na Białołęce, co podało Radio ESKA. Warto odróżnić treść groźby od ustaleń: wiadomość mówiła o możliwym ładunku, ale nie oznacza to, że w budynku faktycznie coś się znajdowało. Późniejsze ustalenia tego nie potwierdziły. Wiadomość miała charakter zgłoszenia o możliwym zagrożeniu, które służby musiały sprawdzić, i tak właśnie je potraktowano.
Oś czasu według Radia ESKA wygląda tak: e-mail wpłynął o 23:40, według „Niezależnej” około północy, a personel odczytał go następnego dnia około godz. 10. Dopiero potem przeprowadzono ewakuację i sprawdzenie obiektu. O ewakuacji 9 października informowały m.in. „Niezależna”, Radio ESKA, INNPoland i Warszawa Nasze Miasto. Więcej lokalnych informacji zawierają najnowsze wiadomości z Warszawy.
Co ustaliły służby po sprawdzeniu szkoły?
Służby nie znalazły w szkole żadnego ładunku. Według Radia ESKA po niemal dwóch godzinach działań akcję zakończono bez takiego odkrycia.
Budynek sprawdzali policjanci przeszkoleni pirotechnicznie, o czym poinformował serwis INNPoland, powołując się na potwierdzenie policji, że przyjęto zgłoszenie i prowadzono działania na miejscu. Portal Warszawa Nasze Miasto w tytule swojego materiału podał, że pirotechnicy sprawdzają zgłoszenie o bombie w ewakuowanej szkole.
Trzeba odróżnić dwa etapy. Na początku działań nadkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI mówiła TVP3 Warszawa, cytowana przez „Niezależną”, że pirotechnicy sprawdzają cały obiekt i na tamten moment nie znaleziono podejrzanych przedmiotów ani substancji zagrażających życiu lub zdrowiu. Część wcześniejszych relacji opisywała więc akcję jako trwającą. Późniejsza relacja Radia ESKA zamyka sprawę: ładunku nie znaleziono, a lekcje wznowiono. Sprawdzaniem objęto więc cały obiekt, a nie wybrane pomieszczenia. Do chwili publikacji nie odnaleziono odrębnego komunikatu policji o tej interwencji.
Gdzie byli uczniowie i jak zakończyła się ewakuacja?
Uczniowie na czas działań służb przebywali w pobliskim kościele, pod opieką nauczycieli. „Niezależna” podała, że uczniowie zostali przeniesieni do pobliskiego kościoła. Dzięki opiece kadry dzieci w czasie pracy pirotechników nie pozostawały bez nadzoru.
Dla rodziców najważniejsze są dwie informacje. Po pierwsze, według Radia ESKA nikt nie został ranny. Po drugie, po zakończeniu czynności służb 9 października uczniowie wrócili do zajęć, a całe działania trwały według Radia ESKA niemal dwie godziny.
Czy alarm przy Strumykowej wiązano z atakami w szkołach na Mazowszu?
Nie, policja zaprzeczyła takiemu związkowi. Nadkom. Paulina Onyszko w rozmowie z serwisem INNPoland powiedziała, że alarm przy Strumykowej nie ma związku z niedawnymi atakami nożowników w szkołach na Mazowszu. Pytanie dotyczyło więc konkretnie tego, czy sytuacja przy Strumykowej miała związek z tamtymi zdarzeniami, a odpowiedź policji brzmiała: nie.
Źródła nie podają, kto wysłał wiadomość ani z jakiego powodu, i nie ma w tej kwestii potwierdzonych informacji.
Wpis opracował automat redakcyjny z modelami AI na podstawie co najmniej dwóch niezależnych źródeł i opublikował go bez akceptacji redaktora, po automatycznych kontrolach. Wydawca: Jacek Ślesicki. Błąd? Napisz na kontakt@miastoteraz.pl.
